Aktualności

MOURINHO STANĄŁ ZA ZAWODNIKAMI. „CAŁKOWICIE IM WYBACZAM”

Nikita Taran• 13.09.2026, 11:16• 3 min czytania• 0

José Mourinho nie krył zadowolenia po zwycięstwie Realu Madryt nad Rayo Vallecano. Portugalczyk pochwalił swoich zawodników za szybkie rozstrzygnięcie spotkania, a jednocześnie usprawiedliwił słabszą drugą połowę, wskazując na zmęczenie po wymagającym meczu z Interem.

Real Madryt zdobył trzy punkty kilka dni po niezwykle intensywnym spotkaniu Ligi Mistrzów. Mourinho podkreślił, że zwycięstwo było dla niego szczególnie ważne po wcześniejszej ligowej porażce.

– Fundamentalne. Wygrywanie zawsze jest fundamentalne, a szczególnie po porażce w ostatnim meczu ligowym – powiedział trener w rozmowie z Real Madrid TV.

„PEWNEGO DNIA STRZELIMY 6 CZY 7 GOLI”

Królewscy oddali przeciwko Rayo aż 26 strzałów i po raz kolejny stworzyli sobie mnóstwo sytuacji. Mourinho przyznał jednak, że jego zespół wciąż nie wykorzystuje wszystkich okazji.

– Strzelamy dużo goli, ale też marnujemy mnóstwo okazji. Gramy w szaleńczym tempie. Kiedy odzyskujemy piłkę, przyspieszamy. Im szybciej grasz, tym trudniej podejmować decyzje i wykańczać akcje – tłumaczył.

Portugalczyk z przymrużeniem oka dodał:

– Pewnego dnia jakiś zespół zapłaci za wszystkie okazje, które zmarnowaliśmy. Któregoś dnia strzelimy komuś 6 czy 7 goli, kiedy wszystko będzie wpadało.

MOURINHO USPRAWIEDLIWIŁ DRUGĄ POŁOWĘ

Trener Realu nie miał większych pretensji o spadek intensywności po przerwie. Jego zdaniem zawodnicy mieli pełne prawo odczuwać skutki spotkania z Interem.

– Drugą połowę całkowicie im wybaczam, ponieważ to wybaczenie ma konkretne, oczywiste podstawy – przyznał Mourinho.

Portugalczyk zwrócił uwagę między innymi na Jude’a Bellinghama, który kończył mecz wyraźnie zmęczony. Zapobiegawczo z boiska zszedł również Federico Valverde, który wcześniej występował z problemami ze ścięgnem Achillesa.

PRESSING DAJE EFEKTY

Mourinho docenił także drugiego gola, który podobnie jak bramki zdobyte przeciwko Interowi rozpoczął się od wysokiego odbioru piłki.

– Oczywiście bardzo mi się to podoba, ale nie zawsze można stosować wysoki pressing – zaznaczył trener.

Portugalczyk podkreślił jednocześnie, że w La Lidze praktycznie każdy zespół dysponuje zawodnikami zdolnymi do stworzenia zagrożenia.

– Nie widziałem jeszcze drużyny, która nie miałaby z przodu utalentowanych zawodników. Dlatego to normalne, że stwarzają zagrożenie – zakończył Mourinho.

Real wygrał, szybko zapewnił sobie przewagę i po raz kolejny pokazał ofensywną siłę. Dla Mourinho najważniejsze było jednak to, że zespół potrafił zwyciężyć zaledwie trzy dni po wymagającym meczu Ligi Mistrzów.

Czytaj dalej

Komentarze (0)

Komentujesz jako gość. Zaloguj się, żeby otrzymywać odpowiedzi.