Aktualności

ENDRICK WRACA DO GRY. MOURINHO DA MU SZANSĘ, ALE WALKA O SKŁAD BĘDZIE TRUDNA

Nikita Taran• 12.09.2026, 14:17• 3 min czytania• 0

Endrick jest coraz bliżej powrotu do kadry meczowej Realu Madryt. Brazylijczyk może pojawić się na boisku już w starciu z Rayo Vallecano, jednak jego droga do regularnej gry nie będzie łatwa. Kylian Mbappé pozostaje pewniakiem w ataku, a bardzo dobrze do zespołu wprowadził się również Carlos Espí.

Endrick czekał na ten moment bardzo długo. Od jego ostatniego oficjalnego występu w barwach Realu Madryt minęło już dziewięć miesięcy. Brazylijczyk ostatni raz pojawił się na boisku w grudniu 2025 roku, w meczu Copa del Rey przeciwko Talaverze. Później udał się na wypożyczenie do Lyonu, gdzie miał przede wszystkim regularnie grać i walczyć o miejsce w kadrze na mundial.

Teraz 19-letni napastnik wraca do Madrytu, ale jego sytuacja wcale nie wygląda idealnie. Problemy zdrowotne sprawiły, że stracił początek sezonu i wypadł z rytmu meczowego. Od pewnego czasu trenuje już jednak z drużyną i jest gotowy, aby ponownie znaleźć się w kadrze.

Na pierwszy krok może liczyć już przeciwko Rayo Vallecano. José Mourinho zapowiedział jednak, że Endrick nie jest jeszcze przygotowany do dłuższego występu.

– Jutro może być gotowy na pięć minut. Maksymalnie dziesięć – przekazał trener.

To pokazuje, że powrót Brazylijczyka będzie odbywał się stopniowo. Mourinho nie zamierza od razu rzucać go na głęboką wodę. Plan zakłada stopniowe zwiększanie jego minut, między innymi w spotkaniu z Elche, tak aby Endrick odzyskał odpowiedni rytm przed derbami Madrytu zaplanowanymi na 20 września.

TRUDNA WALKA O MIEJSCE

Przed sezonem Endrick miał być naturalnym zmiennikiem Kyliana Mbappé. Problem w tym, że konkurencja w ofensywie zrobiła się większa, niż początkowo zakładano.

Mbappé jest zdrowy i pozostaje absolutnym numerem jeden w ataku. Do tego bardzo dobre wejście do zespołu zaliczył Carlos Espí, który swoją mobilnością daje trenerowi dodatkowe możliwości. Hiszpan może operować nie tylko na środku ataku, ale również szerzej.

O miejsce w ofensywie walczą także Arda Güler, Brahim Díaz oraz Yan Diomandé. To sprawia, że Endrick będzie musiał wykorzystać każdą otrzymaną minutę.

Najważniejsze dla Brazylijczyka jest jednak to, że Mourinho wciąż w niego wierzy. Latem zainteresowanie Endrickiem wykazywała między innymi Roma, ale Portugalczyk nie zgodził się na jego transfer. Trener chce dać młodemu napastnikowi czas i stopniowo odbudować jego pozycję w zespole.

Mecz z Rayo może więc być dla Endricka pierwszym krokiem do odzyskania miejsca w hierarchii Realu Madryt.

Czytaj dalej

Komentarze (0)

Komentujesz jako gość. Zaloguj się, żeby otrzymywać odpowiedzi.