Vinícius został w Realu! Mourinho, Florentino i Sánchez zatrzymali gwiazdę. Arsenal bez szans

Arsenal szykował mu w Anglii tron obok Pałacu Buckingham i arsenał pieniędzy na koncie, jednak tak naprawdę Vinícius nie chciał opuszczać Realu Madryt, podkreśla Tomás González-Martín z dziennika El Debate. Wszystko było prostsze, niż się wydawało, a wypowiedzi Brazylijczyka pozwalały się tego domyślić. On po prostu potrzebował czuć się ważny. Potrzebował czuć się kochany. Nie chodzi o to, że nie był kochany, ponieważ Florentino Pérez robił dla niego rzeczy niewyobrażalne, stając w obronie jego nietykalności i praw. Vinícius chciał jednak czuć, że jest bardziej doceniany, wskazuje dziennikarz.
Strzelił po golu w dwóch finałach Ligi Mistrzów i domagał się uznania w postaci kontraktu odpowiadającego jego znaczeniu, choć jego dwa ostatnie sezony nie były dobre. Ostatecznie Florentino Pérez i dyrektor generalny José Ángel Sánchez dali mu niemal wszystko, czego oczekiwał. José Mourinho przypieczętował natomiast jego pozostanie argumentami piłkarskimi, które przekonałyby każdego. Przekonały również Viniego, a to właśnie jest najważniejsze. Arteta też mówił mu, że będzie ważny, ale Brazylijczyk tak naprawdę nie chciał odchodzić. To Mourinho przedstawił mu niezaprzeczalne i mocne argumenty, które skłoniły go do pozostania w Realu Madryt i ugruntowania swojej kariery.
Przekonał go, by powiększał swoją legendę w miejscu, w którym stał się gwiazdą, być może aż do końca zawodowej kariery. Trener zjednał sobie piłkarza już po jego powrocie do treningów po wakacjach. W przeszłości pozostała ich pośrednia wymiana zdań po wyrzuceniu Prestianniego z boiska w europejskim starciu Benfiki z Realem Madryt. W tamtym meczu Ligi Mistrzów portugalski szkoleniowiec bronił Argentyńczyka, swojego zawodnika. W tym kontekście udzielił też Viníciusowi rady, którą teraz powtórzył mu, gdy znaleźli się po tej samej stronie: „nie celebruj goli przed kibicami rywala, to niepotrzebne, świętuj z kolegami”. Po wyjaśnieniu sobie wszystkiego Mourinho zdobył Viníciusa. Odegrał też fundamentalną rolę w jego decyzji o podpisaniu z Realem Madryt sześcioletniego kontraktu, obowiązującego aż do ukończenia przez niego 32 lat. Niewielu zawodników zostaje obdarzonych zaufaniem tej skali.
a tej drodze wątpliwości mogło stworzyć sprowadzenie Yana Diomandé. To kolejny skrzydłowy, który potrafi błysnąć także na lewej stronie, choć tak naprawdę może grać również na prawej flance, w środku i właściwie wszędzie, bo doskonale operuje obiema nogami. Mourinho wyraził się jednak stanowczo: dał numerowi 7 jasno do zrozumienia, że klub nie szuka jego następcy. Iworyjczyk przychodził, by zająć prawe skrzydło i stworzyć wymarzony ofensywny tercet: Vinícius, Mbappé i Diomandé. Portugalczyk powiedział Brazylijczykowi krótko: „Chcemy, żebyś został. Liczymy na ciebie”.
Vini poczuł się kochany. Poczuł, że będzie odgrywał główną rolę u nowego szefa. González-Martín zastrzega, że Vinícius, podobnie jak wszyscy członkowie zespołu, wie, że gra w podstawowym składzie Mourinho wymaga poświęceń, które nie podlegają negocjacjom: zawodnicy muszą bronić i blokować ataki swojego rywala. Brazylijczyk zrobił to w meczu z Schalke, cofając się i walcząc o piłkę ze swoim przeciwnikiem jak nigdy wcześniej. Zrozumiał, że system gry stoi ponad wszystkim. Taktyka jest ważniejsza od indywidualności. Trener wymaga od wszystkich, w tym Mbappé i Viníciusa, by grali jak drużyna i dla drużyny.
Mourinho wyjaśnił Brazylijczykowi, że jest kluczową postacią jego ofensywnego schematu i chce, by ten wykorzystał cały swój potencjał. By prezentował szybkość, drybling, ostatnie podanie i wykończenie. Przede wszystkim ma jednak kierować się interesem zespołu. Piłkarz poczuł się zadbany i kochany. Portugalczyk, jak sam opowiedział w Chiringuito, przekonał Brazylijczyka zdrowym rozsądkiem, który zwykle okazuje się najmniej powszechnym ze wszystkich zmysłów. Przedstawił mu empiryczną prawdę: przyjechałeś z Brazylii, jesteś w Realu Madryt od 8 lat i jeśli opuścisz ten klub, by przejść do innego europejskiego zespołu, dopiero wtedy odkryjesz, co oznacza Real Madryt i bycie częścią Realu Madryt. Ta analiza dała mu wiele do myślenia. Mourinho właściwie powiedział mu, że nie zdaje sobie sprawy, gdzie się znajduje i zrozumie to dopiero po odejściu, jeżeli kiedykolwiek odejdzie. Vini nie odszedł, bo nie chciał później żałować pomyłki, podsumowuje dziennikarz El Debate. Historia dobiegła końca. Real Madryt i nic więcej.
Przeciąganie liny, które trwało przez cały rok, zakończyło się dzięki sportowemu wsparciu Mourinho oraz dobrym działaniom instytucjonalnym Florentino Péreza i José Ángela Sáncheza. Zawodnik podpisał porozumienie na 6 sezonów, obowiązujące do ukończenia przez niego 32 lat, z pensją wynoszącą około 24 milionów euro netto rocznie. To pierwsza tego typu informacja w kontekście jego umowy. Jak informuje González-Martín, więcej zarabia jedynie Mbappé, ponieważ po przyjściu za darmo z PSG otrzymuje premię za podpis, ale to już zupełnie inny poziom. Umowa zaoferowana Brazylijczykowi stanowi ogromny dowód uznania ze strony klubu. Tercet złożony z Florentino Péreza, José Ángela Sáncheza i José Mourinho sprawił, że Brazylijczyk został i stworzy drugi tercet razem z Mbappé i Diomandé. To teraz dwa najważniejsze tercety Królewskich.
Czytaj dalej
Transfery
AS: Real Madryt gotowy na niespodziewaną sprzedaż. Klub ma plan awaryjny
AS: Real Madryt nie planuje nowych transferów, ale jest w pełni przygotowany na wypadek, gdyby doszło do niespodziewanej…
Transfery
Mar Cucurella zachwycony transferem do Realu Madryt: „To zaszczyt zakładać tę koszulkę”
Mar Cucurella porozmawiał z klubowymi mediami po zamkniętej prezentacji w Valdebebas. Poniżej przedstawiamy najważniejsze wypowiedzi Hiszpana z tego…
Komentarze (0)